Trochę pohejtuje ;] Ale zacznijmy od początku.
Wiedźmin 2 - największa polska produkcja ostatnich miesięcy już od kilkunastu dni jest w sprzedaży, wszyscy o niej trąbią, wyniki sprzedaży są lepsze niż zadowalające; 3 miejsce w ogólnym rankingu sprzedaży - tylko L.A. Noir wyprzedza Wieśka - to musi robić wrażenie. I robi. Recenzenci pieją z zachwytu.
W jedynkę grałem, ale do końca nie przeszedłem - nie miałem zdrowia - była to wersja przed patchem, więc każda lokacja wgrywała się z pól godziny.. Ale ogolne wrażenia były dobre, miło tą produkcje wspominam - to mówie: kupie i dwójke.
Przyszedłem do domu, wkładam płytę, instaluje, instaluje... BŁĄD CRC. Wyjmuję płytę - a tam rysy powstałe od mojego napędu (przy wkładaniu się porobiły) - niby małe ryski no ale jak błąd crc to widocznie akurat zrobiły się w czułym miejscu. Spróbowałem jeszcze raz, drugi, trzeci - wciąż to samo. Napisałem, więc do supportu CDP. Bardzo szybko dostałem mejla, że w drodze wyjątku za małą opłatą wyślą mi nowy nośnik - i jak napisali tak zrobili (tu duże brawa dla CDP za szybkość działania).
Kilka dni później - od razu po pracy, zacząłem odpalać nową instalację, zadowolony, że sobie w W. w końcu zagram. Gra się instaluje, instaluje... i BŁĄD CRC. Patrze, płyta ok, wszystko gra. No to trzeba pytać wujka googla. Okazało się, że kupa ludzi ma problemy z płytami Wiedźmina - że niby dvd9, że coś tam, że źle wytłoczone. Dzizas co za udręka. Laptop przeczytał na szczęście - zgrywanie wszystkiego na dysk, potem na CF, potem z CF na dużego blaszaka i dopiero instalacja. Zmarnowałem na to z 1,5h (całość zajmuję przeszło 14GB)
Już mocno zirytowany doczekałem się końca instalacji. Odpala sie gra, sciąga się patch, luncher robi test mojego systemu - stwierdził, że sprzęt jest słaby i ustawił wszystko na minimum. Dziwne trochę biorąć pod uwagę, że na moim radku 4870 Crysis 2 śmiga jak szalony. No ale dobra, niech będzie.
W końcu! Pierwsza scena, łeee jakie to brzydkie.
Na screenie obok wygląda to całkiem całkiem ale na tych moich minimalnych ustawieniach - o zgrozo. Płasko jakoś i nędznie.
Walcze walcze, pierwsza walka, druga walka, trzecia walka i klops. Trzecia walka w grze, w samouczku jeszcze, jest tak trudna, że musiałem z 10 razy zaczynać od początku. To jest przepraszam rpg czy co? Fajnie jak gra jest wymagająca, ale jak na samym początku super wiedźmina rozwala paru buraków to trochę to jednak jest zniechęcające. Dalej nie jest lepiej, W. ciągle dostaje wpierdol. Oj męczące to, męczące. Polygamia też o poziomie trudności pisała, ale oni doszli do wniosku, że to dobrze (co mieli powiedzieć jak Agora współfinansowała produkcję). Gówno a nie dobrze! Człowiek wraca z pracy, chce sobie popytać godzinkę a w efekcie przez tą godzinkę powtarza w kółko dwie walki. Yeah. Dodam, że mówimy o średnim poziomie trudności, na łatwym jest znowu… za łatwo. ;)
Sam Wiedźmin też jest jakiś taki niedorobiony, na byle murek wskoczyć nie umie - potrafi tylko tam, gdzie twórcy sobie wymyślili, że będzie potrafił - czyli co? Liniowość. W dzisiejszych czasach, po takich tytułach jak Red Dead Redemption czy Assassin's Creed, ma się wrażenie, że W2 jest trochę nie z tej epoki. Pierwszy lepszy przykład - w mieście Flotsam grasuje wielki, zmutowany potwór, Wiedźmin ma iść obczaić jakieś tam jego ślady, lezie scieżką, wytyczoną pięknie wśród lasu (w bok się nie da), zeskakiwać musi co chwilę bo ścieżka prowadzi w dół i nie, nie możemy po prostu nacisnąć np. spacji, żeby sobie chłopak zeskoczył, musimy podejść, pojawia się ikonka, klikamy LPM i dopiero wiedźmin zeskakuje. Wygląda to w efekcie tak: biegniemy, dobiegamy do klifu, klikamy, Wiedźmin staje, pojawia sie animacja zeskoku, możemy biec dalej. Ojaaaaa jebie kto to wymyślał, przecież to jest tak cholernie mało płynne i intuicyjne jak tylko się da :) Docieramy w końcu na miejsce, badamy ślady potwora i.. musimy wracać tą samą ścieżką do miasta. Może się czepiam, ale serio - mi to zalatuje rokiem 2002 ;)
A technicznie? Przycinki, muzyka się potrafi nagle urwać, lipsync się nie zgrywa, czasem w cutscence ktoś stoi jak zombie, na moich ustawieniach gra jest po prostu brzydka. Aż trudno nie porównywać Wiedźmina do Crysisa, który jest bardzo płynny a przy tym bardzo ładny. Czyżby Witcher był po prostu słabo zoptymalizowany?
Fabularie gra zapowiada się ciekawie, lektorzy są bardzo dobrze dobrani. Tyle plusów ;)
No dobra, bo tak dissuje i dissuje, ale trzeba znać tego przyczynę - są nią gry konsolowe. Ostatnio przeszedłem na xboxie Assassin's Creed 2, gra jest piękna, ogromna, rozbudowana ahh i ohh po prostu. Kupiłem, włożyłem płytę i wciągnąłem się na dobre 3 tygodnie. Nie musiałem się martwić czy mi coś będzie działać czy nie, nie wkurwiałem się bo tu błąd tam błąd, AC jest dopracowany w każdym detalu, przez całą grę znalazłem jednego buga. Przez 3h gry w W2 znalazłem ich kilkanaście... - i tu jest właśnie pies pogrzebany (a przynajmniej kawałek psa) - po jaką cholerę CDP zrobiło tą grę - póki co - tylko na blaszaka?! Rozumiem, strategie, farmville ;) ale action RPG? Bez sensu.
Reasumując - gra ma potencjał, ale biorąc pod uwagę poziom irytacji jaki się osiąga grając w nią, lepiej - uwaga, uwaga - poczytać, choćby i drugi raz, Wiedźmina - a czytając nie natkniemy sie na błędy crc...